Poradź sobie z dystraktorami

Sie 06, 2012 autor:

Zarządzanie czasem byłoby dużo łatwiejsze, gdyby nie czynniki rozpraszające zwane dystraktorami, które potrafią zdezorganizować każdą celową aktywność. Dystraktory w sposób nieubłagany atakują nas z zewsząd. Sytuacja jest tym trudniejsza, że wróg czai się nie tylko z zewnątrz. Przeszkadzać mogą nam także nasze przekonania i nawykowe sposoby działania.

Najczęstsze dystraktory

Do wewnętrznych dystraktorów należy cechujący niektóre osoby pedantyzm, który nie pozwala skupić się na działaniu i założonych celach i każe dopracowywać do perfekcji mało istotne drobiazgi. Utrudniać koncentrację na realizacji zamierzonego celu mogą także natrętne myśli, zmęczenie, poczucie przytłoczenia i brak wyćwiczonej umiejętności skupiania się.

Czy wiesz co zabiera Ci niepotrzebnie 2 godziny dziennie czasu? Chcesz zyskać więcej czasu na realizację swoich celów? Poznaj sekretnego złodzieja czasu!

Zewnętrzne dystraktory to po prostu czynniki z otoczenia, które nas rozpraszają. Są to najczęściej zakłócające bodźce dźwiękowe (dźwięki za oknem, dźwięki z telewizora), oraz inni ludzie, którzy chcą czegoś od nas i próbują się z nami kontaktować bezpośrednio lub za pomocą telefonu. Wiele osób nie może się także powstrzymać przed ciągłym sprawdzaniem poczty elektronicznej i ma zwyczaj odpisywać na pojawiające się wiadomości zaraz po ich zobaczeniu, nawet jeśli przerywają w ten sposób realizację ważnego zadania. Wiele osób lubi czytać posty w serwisie społecznościowym i traci kontrolę nad czasem na tym spędzanym. Wiele czasu zajmuje nam także granie w gry i przeglądanie stron internetowych.

Z dystraktorami można sobie poradzić

Jeśli już zidentyfikowaliśmy naszego wroga przeszkadzającego nam w skutecznym skupieniu się na założonym celu, to pora przystąpić do działania. Przede wszystkim warto się zmotywować i skoncentrować, co stanie się łatwiejsze, jeśli:

  • pomyślimy o pozytywnych konsekwencjach wykonania zadania oraz negatywnych, które bez wątpienia nastąpią w przypadku, gdy nie uda nam się go zrealizować;
  • sami wyznaczymy sobie nagrodę za sukces i karę za porażkę;
  • zadamy sobie w kontekście naszego zadania pytanie Lakeina, które brzmi: „W jaki sposób mogę najlepiej wykorzystać swój czas właśnie teraz?”

Co do samego zadania, to trzeba:

  • odnaleźć w nim coś interesującego, inspirującego i rozwijającego;
  • pomyśleć o nim jak o dużym kawałku tortu jedzonym łyżeczką – jeśli nie możemy wykonać go w całości za jednym zamachem, to podzielmy go na mniejsze fragmenty, optymalnie 5-10 minutowe;
  • przemóc się, by zacząć je wykonywać – można na przykład obiecać sobie, że zajmiemy się nim tylko przez pięć minut – sztuczka polega na tym, że jeśli już przystąpimy do działania, prawdopodobnie nie skończymy w ciągu 5 minut, tylko zajmie to dużo dłużej, zanim się wycofamy.

Jeśli natomiast zauważyliśmy, że zbyt wiele czasu zajmują nam czynniki zewnętrzne i zamiast skupić się na swoim zadaniu odbieramy maile, sprawdzamy Internet oraz plotkujemy, nie pozostaje nam nic innego, jak sprawdzać pocztę w ustalonych godzinach, zmniejszyć częstotliwość korzystania z serwisów społecznościowych oraz przeglądania stron internetowych. Natomiast w przypadku, gdy to inne osoby nam przeszkadzają, możemy starać się przeciwdziałać temu poprzez poproszenie o kontakt w innym terminie.

Generalnie z dystraktorami można sobie poradzić, wystarczy tylko przyjrzeć się temu, co nam przeszkadza, a potem znajdować zarówno proste jak i bardziej kreatywne sposoby na ich powstrzymywanie.